czwartek 23 Lis 2017

Światełko dla tych co odeszli….

 

Tradycją Biblioteki Publicznej stały się organizowane w listopadzie zaduszki  literackie, które wprowadzają w nastrój refleksji, zadumy nad mijającym czasem i nieodwracalnymi wyrokami losu, które pomagają zatrzymać  się na chwilę w pogoni codziennych obowiązków i zastanowić się nad sensem istnienia, dotrzeć w głąb własnych, skrywanych myśli, przeżyć chwile skupienia i skierować myśli ku nieobecnym bliskim i tym, których nie znaliśmy.

Śmierć, tak jak narodziny, jest integralną częścią życia, ale przede wszystkim tajemnicą natury. Jest czymś nieznanym, a wszystko czego nie jesteśmy w stanie poznać budzi lęk, niepokój. Mimo to śmierć towarzyszy człowiekowi od początku jego istnienia. Ilu jest ludzi tyle jest doświadczeń śmierci. Każdy człowiek przeżywa ją na swój sposób.

Halina Poświatowska – poetka, w „Opowieści dla przyjaciela” krótko przed śmiercią napisała:

„Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała? A ludzie? Przez chwile będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci-zapomną. Nie łudźmy się przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc.”

Poetycki wieczór zaduszkowy wprowadził wszystkich uczestników w melancholijny listopadowy nastrój. W blasku płonących świec i pachnących jesienią liści wiersze czytali bibliotekarze i zaproszeni goście: Ireneusz Jóźwiak, Mirosława Dudek, Apolonia Dykcik, przewodnicząca Uniwersytetu Trzeciego Wieku Domicela Skrzypalik, Czesława Czwojda, Krystyna Adamek, Zofia Hądzlik, Stefania Sprutta, Jadwiga Wojciechowska, Adela Kabała, Elżbieta Dopierała, Krystyna Urbańska.

 Kończąc zaduszkowy wieczór pani Maria Szpurka przypomniała że było to już szóste spotkanie w tak miłym gronie i jesteśmy tu razem, by połączyła nas poezja i muzyka  i że warto wsłuchać się w ciszę własnego serca i powiedzieć sobie: „Żyję nie tylko dla siebie, ale i dla innych”.